Pomorskie Centrum Audytu
Oszczędności

Odzyskaliśmy 12 450 zł w tydzień dla piekarni w Sopocie

Autor Marek Wiśniewski, Dyrektor Zarządzający·12 listopada 2024·5 min czytania

W marcu 2024 roku weszliśmy do małej piekarni w Sopocie, która od miesięcy walczyła z rosnącymi kosztami prądu. Właściciel, pan Andrzej, był przekonany, że wysokie rachunki to po prostu efekt inflacji i nic nie da się z tym zrobić. Liczby mówiły jednak co innego, a nasz audyt wykazał, że stan faktyczny drastycznie różnił się od tego, co widniało na fakturach od dostawcy.

Analiza faktur, które nie dawały spać

Zaczęliśmy od przejrzenia dokumentów z ostatnich 14 miesięcy. Piekarnia 'Złoty Róg' przy ul. Bohaterów Monte Cassino płaciła średnio 8 432 zł miesięcznie za samą energię elektryczną. Pan Andrzej zauważył, że mimo mniejszej produkcji w styczniu i lutym, rachunki wcale nie spadły. To był pierwszy sygnał alarmowy. Sprawdziliśmy parametry techniczne i moc umowną zapisaną w kontrakcie z dostawcą energii. Szybko wyszło na jaw, że piekarnia płaci za gotowość do poboru mocy, której fizycznie nie jest w stanie wykorzystać przy obecnym parku maszynowym.

Analiza trwała dokładnie 2h 14min, zanim postawiliśmy pierwszą diagnozę. Okazało się, że w systemie rozliczeniowym widniały trzy punkty poboru, podczas gdy w rzeczywistości piekarnia korzystała tylko z jednego głównego licznika. Pozostałe dwa były nieaktywne od remontu w grudniu 2022 roku, ale opłaty stałe i abonamentowe za nie wciąż były naliczane co miesiąc. To klasyczny przykład tego, jak brak weryfikacji faktur pozwala pieniądzom uciekać z firmy bez żadnego uzasadnienia ekonomicznego. Stan faktyczny był taki: 427 dni płacenia za coś, co nie istniało.

Szczerze mówiąc, takie błędy zdarzają się częściej, niż sądzicie. Dostawcy energii rzadko sami informują o nadpłatach czy błędnych taryfach, bo to nie leży w ich interesie finansowym. W przypadku tej konkretnej piekarni, suma zbędnych opłat stałych za nieaktywne liczniki wyniosła dokładnie 3 140 zł za cały okres. To był jednak dopiero wierzchołek góry lodowej, bo najpoważniejszy błąd krył się w samej taryfie, o czym pan Andrzej nie miał pojęcia, podpisując aneks do umowy rok wcześniej.

Liczby mówią same za siebie: 427 dni płacenia za nieaktywne liczniki to czysta strata, której nikt wcześniej nie zauważył.
Analiza faktur, które nie dawały spać

Błędna taryfa i 0,14 zł różnicy na każdej kWh

Największym obciążeniem dla piekarni była taryfa C11. To taryfa jednostrefowa, gdzie cena za prąd jest stała przez całą dobę. Dla firmy, która najwięcej energii zużywa w nocy i wczesnym rankiem podczas wypieku chleba, to najgorszy możliwy wybór. Przeanalizowaliśmy profil zużycia energii w 'Złotym Rogu' za pomocą rejestratorów podłączonych na 7 dni. Wyniki były jednoznaczne: 74% energii piekarnia zużywała między godziną 22:00 a 6:00 rano. W taryfie C12a, która oferuje tańszą energię w nocy, te same kilowatogodziny kosztowałyby o 0,14 zł mniej.

Różnica wydaje się mała, ale przy zużyciu na poziomie 5 200 kWh miesięcznie, kwoty sumują się błyskawicznie. Konkretny plan zakładał natychmiastową zmianę taryfy i wystąpienie o korektę faktur za ostatnie pół roku, powołując się na błędne doradztwo przedstawiciela handlowego przy podpisywaniu aneksu. Pomorskie Centrum Audytu przygotowało pełną dokumentację techniczną, która udowodniła, że profil działalności piekarni od lat jest taki sam i taryfa C11 została narzucona bez analizy potrzeb klienta. To nie była magia, tylko czysta matematyka i znajomość prawa energetycznego.

Właściciel był w szoku, gdy pokazaliśmy mu wykresy. Oszczędności czarno na białym wyniosły średnio 728 zł miesięcznie tylko na samej zmianie taryfy. W skali roku to ponad 8 700 zł zostające w portfelu przedsiębiorcy zamiast na koncie giganta energetycznego. W PCA nie bawimy się w lanie wody – pokazaliśmy panu Andrzejowi konkretne rubryki w fakturze, gdzie dostawca 'ukrył' te koszty. Większość przedsiębiorców po prostu płaci rachunki, bo uważa, że są niepodważalne. My udowadniamy, że faktura to tylko propozycja, którą zawsze warto sprawdzić pod kątem błędów technicznych.

Błędna taryfa i 0,14 zł różnicy na każdej kWh

Odzyskanie 12 450 zł w 6 dni roboczych

Po zebraniu dowodów i przygotowaniu pism reklamacyjnych, wysłaliśmy dokumenty do dostawcy w poniedziałek rano. Nie czekaliśmy na ich odpowiedź standardowe 30 dni. Dzięki naszym kontaktom w działach rozliczeń i precyzyjnemu wskazaniu błędów w taryfikatorze, sprawa nabrała tempa. Już w czwartek otrzymaliśmy potwierdzenie uznania reklamacji za nieaktywne liczniki oraz zgodę na przeksięgowanie nadpłaty wynikającej z błędnego przypisania mocy umownej. Cały proces zajął nam mniej niż tydzień roboczy, co dla pana Andrzeja było absolutnym rekordem.

Łączna kwota zwrotu, która wpłynęła na konto piekarni w kolejny wtorek, to dokładnie 12 450,60 zł. Składały się na to zwroty za opłaty przesyłowe, niesłusznie pobrane abonamenty oraz korekta za ostatnie 4 miesiące rozliczeń w niewłaściwej taryfie. To kwota, która pozwoliła właścicielowi na spłatę dwóch rat leasingu za nowy piec konwekcyjny i jeszcze został zapas na surowce. Stan faktyczny po naszym audycie: firma stała się rentowna niemal z dnia na dzień, bez podnoszenia cen chleba dla mieszkańców Sopotu.

W PCA wierzymy w wyniki, a nie w obietnice. Ten przypadek pokazuje, że audyt to nie jest wydatek, tylko inwestycja z bardzo szybką stopą zwrotu. Dla piekarni 'Złoty Róg' nasze wynagrodzenie stanowiło ułamek odzyskanej kwoty, co oznacza, że usługa sfinansowała się sama w ciągu pierwszych trzech dni. Być może Twoja firma też ma takie 'martwe liczniki' lub taryfy, które drenują budżet. Nie dowiesz się tego, dopóki ktoś z zewnątrz nie spojrzy na Twoje rachunki bez emocji, ale z dużą wiedzą o tym, jak działają koncerny energetyczne.

Reklamacja uznana w 6 dni. 12 450 zł zwrotu pozwoliło na spłatę leasingu i poprawę płynności finansowej firmy.
Odzyskanie 12 450 zł w 6 dni roboczych

Jak samodzielnie sprawdzić fakturę za prąd?

Nie musisz być ekspertem, żeby wyłapać największe błędy. Po pierwsze, sprawdź na fakturze pole 'Moc umowna'. Jeśli Twoja firma ma moc umowną na poziomie 40 kW, a w szczycie zużywasz tylko 18 kW, to co miesiąc dopłacasz za puste waty. To najczęstszy błąd w mniejszych firmach, które kiedyś miały więcej urządzeń, a teraz pracują na nowocześniejszym, energooszczędnym sprzęcie. Wystarczy jeden telefon do elektryka z miernikiem, żeby sprawdzić realny pobór i złożyć wniosek o zmniejszenie mocy umownej, co obniża rachunek o kilkadziesiąt złotych miesięcznie od zaraz.

Kolejny krok to analiza stref czasowych. Spójrz na rubryki 'Energia czynna' i zobacz, w których godzinach nabijasz najwięcej jednostek. Jeśli prowadzisz gastronomię, warsztat samochodowy lub produkcję, taryfa jednostrefowa prawie nigdy się nie opłaca. Sprawdź, czy Twój dostawca nie dolicza Ci opłat za energię bierną. Jeśli na fakturze widzisz pozycję 'opłata za energię bierną indukcyjną', oznacza to, że Twoje maszyny oddają energię do sieci i płacisz za to kary. Montaż prostego układu kompensacji mocy biernej zwraca się zazwyczaj w 7-9 miesięcy.

Ostatnia rada: pilnuj terminów umów. Wiele firm wpada w pułapkę tzw. 'ceny rezerwowej' po wygaśnięciu kontraktu terminowego. Cena rezerwowa może być nawet o 40% wyższa od rynkowej. Pan Andrzej z Sopotu też o tym nie wiedział, dopóki nie zajrzeliśmy w jego dokumenty. Jeśli nie masz czasu na takie analizy, Pomorskie Centrum Audytu zrobi to za Ciebie. Pamiętaj, że każdy dzień zwłoki to realne pieniądze, które mogłyby zostać w Twojej firmie. Sprawdź plan oszczędności w 48h i przestań przepłacać za błędy dostawców.

Jak samodzielnie sprawdzić fakturę za prąd?